blog pana kruka


Seksualność w aktywizmie

Zaprzyjaźniona aktywistka z Los Angeles napisała ciekawy tekst dotyczący kontrowersyjnego używania seksualności (głównie kobiecej) do promocji praw zwierząt i weganizmu. Pozwoliłem sobie skopiować ten tekst i umieścić go tutaj. Tekst jest po angielsku. Przeczytaj go aby w pełni pojąć notkę. Myślę, że może on być wstępem do szerszej dyskusji jako że ten temat budzi wiele kontrowersji wśród grup społecznych zaczynając od samych aktywistów prozwierzęcych, poprzez feministki, a kończąc na konserwatystach.

W mojej opinii aktywiści muszą w końcu stawić czoła komplikacjom, wynikającym z tych kontrowersji z kilku powodów. Po pierwsze konflikt w tym temacie prowadzi do stałych podziałów wśród aktywistów, którzy marnują swoją energię na spory. Energia ta mogłaby zostać wykorzystana na wspólne i oddolne akcje, na szeroką współpracę, mającą pomóc wszystkim w osiągnięciu ich celów. Zwłaszcza, że weganie najczęściej wspierają inne inicjatywy (np. równouprawnienie, ekologia, itp.), a z kolei feministki czy inni działacze często wspomagają prawa zwierząt. Działa to więc w obie strony. Zresztą w poprzednich notkach publikowałem już opinie, w których stawiam tezy, że walka o wyzwolenie zwierząt jest częścią szerszego ruchu alterglobalistycznego czy anarchistycznego czy ekologicznego czy jakkolwiek go nazwać. Dlatego też potrzebujemy masy krytycznej i kompromisu, który dałby rozwiązanie łączące nas wszystkich, a nie dzielące. Jednocześnie miałoby ono zapewnić indywidualną wolność kobiet, które chcą eksponować swoją seksualność w walce o jakąś sprawę.

null

Po drugie oprócz aktywistów mamy tzw. zwyczajnych ludzi, czyli osoby nie zaangażowanych w żadne ruchy społeczne, do których staramy się dotrzeć i zaproponować im wolny od okrucieństwa styl życia. Tak więc dyskutując używanie seksualności w promocji weganizmu musimy wziąć to również pod uwagę. Mamy tu bowiem do czynienia z ludźmi o złożonych poglądach i predyspozycjach, z osobami religijnymi, z osobami o bardziej tradycyjnych poglądach, a także z tymi, którzy mają problemy z własną seksualnością bądź związkami lub po prostu z ludźmi, którzy uważają, że publiczna ekspozycja seksualności jest niewłaściwa. Aby nie zamykać się w niszy wolnościowców, musimy do nich dotrzeć, zwłaszcza, że wielu z nich kocha zwierzęta.

Wreszcie kwestia najważniejsza. Z jednej strony mówimy, że kobiety są wolne i mogą robić to na co mają ochotę. Gdy zaś zaczynają to robić od razu podnoszą się głosy, że to niewłaściwe, niemile widziane i w końcu że to prowadzi do seksizmu i uprzedmiotowienia roli kobiet obecnego na przykład w branży porno. Gdzie jest więc granica? Co jest akceptowalne a co nie? Gdzie leży granica wolności seksualnej kobiet? I co ważniejsze, kto wyznacza tą granicę? Musimy odpowiedzieć na te pytania, dyskutować, polemizować i wreszcie znaleźć rozwiązanie – konsensus. Nie potrzebujemy więcej gniewu, ataków personalnych i oskarżeń. Potrzebujemy za to dialogu. W przeciwnym razie, gdzieś w drodze wszechobecnej krytyki i wzajemnych zarzutów zapomnimy o co właściwie walczymy.

Jeśli masz konto na Facebooku możesz przeczytać część dyskusji tutaj, a jeśli nie zostaw komentarz pod tą notką. Zacznijmy rozmawiać, zamiast się zwalczać!



Gary Yourofsky rządzi!

Dzięki wpisowi zaprzyjaźnionej aktywistki miałem możliwość zapoznać się z genialną mową Gary’ego Yourofsky’ego. Dotyczy ona praw zwierząt oraz weganizmu, jednak nie jest to jeden z tych nudnych wykładów, podczas których ogląda się setki zdjęć okaleczonych zwierząt. W mej ocenie jest to jedno z najlepszych wystąpień dotyczących tych tematów. Gary jako wykładowca jest charyzmatyczny, zabawny i trafia w samo sedno sprawy. Weźmy dla przykładu tzw. ass bread. Czy nie brzmi to intrygująco? Każdy wielbiciel indyka powinien dowiedzieć się o tym więcej! Albo miód! O co chodzi tym weganom, przecież pszczołom nic się nie dzieje. A gdyby większość osób wiedziało, że miód to jakby nie było wymiociny (do tego zbierane kosztem cierpienia pszczół) mogłoby się zastanowić dwa razy.

Ponadto mowa tu też o stereotypach czy wręcz mitach. Myślę, że każdy weganin lub weganka przynajmniej raz spotkała się z reakcjami ludzi typu Zatem jesz tofu, sojowe kiełbaski i pijesz mleko owsiane? To obrzydliwe! lub Jesteś weganinem? To fanatyzm! i oburzone To nasze naturalne prawo aby zabijać i jeść zwierzęta, tak było zawsze, amen siostro!. Gary świetnie radzi sobie z tymi stereotypami, wskazując na to jaka żywność jest tu naprawdę obrzydliwa i udowadniając, że przekonanie o “naturalności” jedzenia zwierząt to po prostu prymitywny nawyk.

Wykład jest po angielsku:



Filmowa edukacja

W ostatnich miesiącach prowadzę dosyć intensywną kampanię edukacyjną poprzez organizowanie cyklu projekcji filmów zaangażowanych politycznie oraz społecznie połączonych z wykładami i dyskusjami na tematy poruszane w filmach. Niektóre z filmów oglądałem po raz pierwszy i myślę, że warto wymienić tu kilka tytułów i zamieścić krótkie recenzje. Być może przyda się to innym aktywistom w ich pracy.

Zacznę od Bold Native, który jest dla mnie zdecydowanym faworytem. Według mnie to najlepszy film 2010 roku. Film opowiada historię członka Animal Liberation Front, poszukiwanego przez FBI oraz swojego ojca (CEO jednej z korporacji), który desperacko stara się nawiązać z nim kontakt. Znajdziemy tu całą gamę trudnych pytań i jeszcze trudniejszych odpowiedzi, znajdziemy tu też prawdę na temat tzw. organic milk i organic eggs. Film nienachalnie prowokuje do myślenia nad swoimi wyborami, swoim przywiązaniu do konformizmu okupionego cierpieniami tysięcy zwierząt. Porusza przy tym kilka kontrowersyjnych tematów takich jak używanie przemocy, absurdalność wegetarianizmu czy podwójnych standardów. Wszystko to opakowane w trzymającą w napięciu fabułę, świetną pracę kamery, muzykę i reżyserię. Wyświetlałem ten film już dwa razy, a w najbliższym czasie będę wyświetlał go po raz kolejny. Za każdym razem reakcje były bardzo pozytywne, ludzie byli poruszeni, niektórzy nawet wstrząśnięci, a większość zainspirowana tym co zobaczyła. Pozycja obowiązkowa dla każdego!


Economics Of Happiness
to dokument o globalizacji i jej alternatywie, czyli budowaniu społeczeństw opartych na lokalnej ekonomii, ekologii i równości. W pierwszej części przedstawione są najważniejsze cechy globalizacji i jej tragicznego wpływu na życie ludzi w różnych rejonach świata. Mowa tu o zmianach klimatu, o dewastacji środowiska, wyzysku, drastycznym konsumpcjonizmie krajów zachodnich i niszczeniu lokalnych kultur. W drugiej części omawia się aspekty lokalnej organizacji życia społecznego. Film przedstawia całkiem ciekawe alternatywy, objaśniając przy tym mechanizmy, które mogą polepszyć życie nas wszystkich. Plusem filmu jest pozytywny przekaz, nadzieja na zmiany, która przemieszcza się między różnymi sekwencjami. Minusem jest zaś pewne utopijne przekonanie lub pominięcie faktu, który jest znany większości aktywistów. Budowanie egalitarnych alternatyw zawsze łączy się z reakcją korporacyjnych i politycznych elit, które starają się zablokować wszelkie możliwości odrzucenia kapitalizmu, systemu monetarnego czy korporacjonizmu. Wystarczy wspomnieć choćby Zapatystów czy działaczy kampanii Shell To Sea w Irlandii, co zostało świetnie udokumentowanie w filmie The Pipe i książce Once Upon A Time In The West. Brak tego motywu jest dla mnie sporym zaniedbaniem ze strony filmowców.

Na koniec, świetnie wypromowana kolejna część projektu Venus Zeitgeist: Moving Forward. Niestety mimo dużej promocji produkcja ta okazała się klęską. Mamy tu do czynienia z prawie trzy godzinnym dokumentem, na który składają się głównie wypowiedzi ludzi reprezentujących różne dziedziny. Pomimo całkiem ciekawych kwestii poruszanych w filmie takich jak genetyka, system monetarny oraz bardziej antykapitalistycznego wyrazu tego obrazu, film pozostaje nudnym, propagandowym narzędziem projektu Venus. Futurystyczne rozwiązania proponowane przez twórców nie porywają tłumów, często wydają się odrealnione i dalekie od oczekiwań ludzi. W dyskusji po filmie okazało się, że nie spodobał się on ani jednej osobie, będącej na projekcji. Warto tu dodać, że przynajmniej połowa tych osób widziała poprzednie części. Jedynym dobrym aspektem filmu jest gruntowna krytyka neoliberalizmu, systemu bankowego i monetarnego. Jednak to wszystko co może zaproponować.



Lista więzionych aktywistów prozwierzęcych

Oto aktualna lista więźniów odsiadujących kary za działalność na rzecz wyzwolenia zwierząt. Plik można znaleźć tutaj. Proszę o wsparcie tych, którzy spędzają lata za kratami z powodu swojego sprzeciwu na cierpienie zadawane tysiącom zwierząt.

.

Proszę wybrać jedną z osób z listy i wysłać jej/jemu list. Trudno sobie wyobrazić jak takie gesty solidarności są dla nich ważne. Więcej informacji w tym temacie można znaleźć tu: AR Prisoners



Cykl wykładów i projekcji filmów zaangażowanych

Informacja dla tych, którzy mieszkają w Dublinie i okolicach oraz w hrabstwie Wicklow. W grudniu rozpoczynam cykl wykładów oraz projekcji filmowych poświęconych prawom zwierząt, weganizmowi, globalizacji, prawom kobiet, konsumpcjonizmowi, kapitalizmowi i anarchizmowi. Część z nich będzie się odbywać w Dublinie, a inne w Greystones (30km od Dublina). Poniżej przedstawiam listę potwierdzonych “eventów”:


BOLD NATIVE
Irlandzka Premiera Filmu

Bold Native to film fabularny o wyzwoleniu zwierząt, opowiedziany przez pryzmat filmu-drogi. Obraz ten opowiada historię aktywisty prozwierzęcego, zaangażowanego w akcje bezpośrednie wymierzone w farmy i laboratoria odpowiedzialne za cierpienia zwierząt. W wyniku swojej działalności staje się on celem FBI, które oskarża go o terroryzm na podstawie przyjętego niedawno Animal Enterprise Terrorism Act (AETA).

W szerszym konspekcie film porusza kwestie łamania praw zwierząt, bezwzględności korporacyjnej polityki i korupcji przemysłu.

11 grudzień 2010 (Sobota)
8pm
The Happy Pear
Greystones
Wstęp: za darmo
Darmowe słodycze wegańskie
Skype konferencja z twórcami filmu

8 styczeń 2011 (Sobota)
8pm
Seomra Spraoi
10 Belvidere Court
Dublin 1
Wstęp: za darmo
Darmowe słodycze wegańskie
Skype konferencja z twórcami filmu
Stół do pisania listów dla więzionych aktywistów

Wykład o prawach zwierząt, weganizmie, gatunkowizmie i przemyśle żywieniowym

15 styczeń 2011 (Sobota)
8pm
The Happy Pear
Greystones
Wstęp: za darmo

W planie projekcja filmu, wykład, rozmowa z gościem z Vegan Ireland i krótki występ muzyczny wegańskich muzyków.

Wykład o impakcie zachodniej cywilizacji na los kobiet

19 lutego 2011 (Sobota)
8pm
The Happy Pear
Greystones
Wstęp: za darmo

W planie projekcja filmu, wykład, krótki występ muzyczny muzyków feministycznych.

Wykład o globalizacji, konsumpcjonizmie, kapitalizmie i anarchizmie jako alternatywie organizacji społecznej

12 marca 2011 (Sobota)
8pm
The Happy Pear
Greystones
Wstęp: za darmo

W planie projekcja filmu, wykład, występ muzyczny [do potwierdzenia].



Represje ruchu prozwierzęcego?

Pod koniec sierpnia w jednym z artykułów w mediach komercyjnych ukazała się kontrowersyjna wypowiedź współzałożycielki najpopularniejszej organizacji walczącej (podobno) o prawa zwierząt – Ingrid Newkirk. Pani prezydent powiedziała między innymi, że “Ludzie absolutnie przestrzegający bezmięsnej diety (absolute purists) powinni mieszkać w jaskini”. W szeregach aktywistów, PETA od dawna uchodzi za fasadową organizację, która w żaden sposób nie poprawia losu zwierząt. Po kolejnej wpadce można się nawet pokusić o stwierdzenie, że wyrasta na organizację szkodliwą, gdyż negując etyczne postawy usprawiedliwia tym samym przemysł odpowiedzialny za holokaust zwierząt. To zaś prowadzi do budowy przekonania, że tak naprawdę wszystko jest w porządku, zjadajmy zwierzęta, tylko zabijajmy je nieco delikatniej. Tym sposobem klienci Burger Kinga okażą się wkrótce obrońcami zwierząt. Zresztą na poglądy pani Newkirk doskonale odpowiedział Gary L. Francione. Gorąco zachęcam do przeczytania jego odpowiedzi, aby zrozumieć o czym mowa.

Z jednej strony mamy więc pozorne dążenie do zmian, które reprezentują twórcy popularnych organizacji pozarządowych, zaś z drugiej z wzmacniającymi się represjami w stosunku do tych, którzy starają dokonać rzeczywistych przemian. Szczególnie jest to widoczne w Stanach Zjednoczych, gdzie nie tak dawno aresztowano Waltera Bonda, oskarżonego o prowadzenie akcji bezpośrednich w ramach Animal Liberation Front. Swoją drogą jak się okazało informatorem FBI, który wydał służbom Waltera Bonda był jego brat. Wkrótce po tym miał miejsce nalot FBI na dom znanego aktywisty Petera Younga, prowadzącego prozwierzęcą witrynę Voice Of The Voiceless. Zaś z innych doniesień możemy dowiedzieć się o tajnym spotkaniu firm zaangażowanych w przemoc wobec zwierząt, która ma być poświęcona “ekstremistom walczącym o prawa zwierząt”. Jakby tego było mało kilka dni temu wyszło na jaw, że Monsanto najęło firmę Blackwater, odpowiedzialną między innymi za zbrodnie w Iraku, aby szpiegowała ruchy prozwierzęce i ekologiczne. Środki stosowane przez biznes i służby stają się więc coraz bardziej represyjne, co może wskazywać na rosnący lęk przed efektami działań aktywistów. Zwłaszcza, że dzięki rozgłosowi, który uzyskują kwestia praw zwierząt przebija się do mediów komercyjnych, trafiając do masowego odbiorcy. A to stanowi problem dla firm będących częścią przemysłu czerpiącego zyski z cierpienia zwierząt, którzy chętnie przyzwalają na istnienie tak konformistycznych organizacji jak PETA, ale robią wszystko by zaszkodzić tym, którzy dążą do rzeczywistego wyzwolenia zwierząt. Firmy te panicznie boją się tego, że ich klienci mogliby zobaczyć prawdę na temat tego jak wygląda produkcja żywności, ubrań lub innych produktów pochodzenia zwierzęcego. Mniejsza konsumpcja to mniejsze zyski. Zaś dzięki wsparciu władz kryminalizują tych, którzy walczą o słuszną sprawę, oskarżając ich o absurdalne zarzuty (np. terroryzm), samemu realizując bezwzględną politykę okrucieństwa wobec innych istot.

Wzmożone represje są też często symbolem rosnącej siły ruchu. Podobne mechanizmy można znaleźć w historii lub nawet w czasach współczesnych (Zapatyści, Greccy anarchiści). Kapitalistyczne myślenie wpojone szefom i pracownikom wielkiego biznesu nie jest w stanie zrozumieć zupełnie innej myśli, opartej na etyce, a nie egoistycznym postrzeganiu świata. Nie oznacza to jednak, że ta myśl może zostać zduszona przez zastraszenie bądź naciski służb mundurowych. Wprost przeciwnie im więcej represji, tym więcej oporu. Im więcej terroru, tym większa wola do działania. To zaś skutkować może zwiększającą się siłą i zaangażowaniem ludzi w walkę o wyzwolenie zwierząt. W szerszym konspekcie również w walkę polityczną, którą osobiście wiążę z kwestią zwierząt i której częścią musi się stać cały ruch prozwierzęcy. Rewolucja społeczna (w której prawa “braci mniejszych” są jedną z kluczowych kwestii) zamiast nieskutecznych reform mogą zagwarantować zwierzętom wolność i należyty respekt.



Zwierzęta potrzebują anarchizmu

Dzięki setkom dowodów każdy człowiek może zapoznać się z tym jak wygląda sytuacja zwierząt w obecnym systemie polityczno-ekonomicznym. Bez trudu można zobaczyć na własne oczy jak zwierzęta cierpią i jak są okrutnie traktowane w rzeźniach, na farmach bądź laboratoriach; że są ofiarami przemysłu i patologii obecnej w w wielu branżach, czerpiących profity z ich śmierci i bezbronności. Po zapoznaniu się z tymi materiałami można dojść do wyłącznie jednego wniosku, a mianowicie tego, iż elementy brutalności nie są pojedynczymi przypadkami, a standardem, wręcz normalnością, na której opiera się produkcja mięsa, mleka, jajek, odzieży lub kosmetyków.

Weg(eteri)anizm i aktywizm

Na szczęście pomimo ogromnej skali powyższych zjawisk istnieje wiele osób wrażliwych na los zwierząt i nie pozostających w tej kwestii biernym. Część ludzi rezygnuje z produktów pochodzenia zwierzęcego, zostając wegetarianami lub weganami, inni idą dalej zostając aktywistami prozwierzęcymi. Angażują się więc w obronę praw zwierząt nie tylko w zaciszu własnych domów lub podczas zakupów, ale także na ulicach, uczelniach, podczas protestów i wykładów i przede wszystkim ryzykując własną wolność podczas akcji bezpośrednich, mających za cel uwalnianie więzionych zwierząt. Tworzy się więc duże, międzynarodowe kampanie promujące wegetarianizm, zbiera się dowody bestialstwa, bojkotuje się firmy, lobbuje się projekty ustaw, zdobywa się poparcie celebrytów. Istnieje rzesza większych i mniejszych, legalnych i nielegalnych inicjatyw, walczących z okrucieństwem wobec zwierząt. Wszystko to wskazuje na wielki potencjał oraz kreatywność aktywistów. Niemniej mimo funkcjonowania tak znanych organizacji jak PETA czy radykalnych odłamów ruchu na rzecz zwierząt takich jak Animal Liberation Front – zwierzęta nadal cierpią, chów przemysłowy się rozwija, środowisko naturalne jest niszczone przez producentów produktów pochodzenia zwierzęcego. Mimo tego, że ALF uwolnił setki norek, psów, kotów, małp, mimo tego, że inne organizacje doprowadziły do zamknięcia niektórych firm i aresztowania ich pracowników, eksploatacja zwierząt nadal ma się dobrze. I nic nie wskazuje na rychły ratunek dla wszystkich istot, przetrzymywanych i mordowanych w tragicznych warunkach.

Potrzeba upolitycznienia ruchu prozwierzęcego

Analizując temat można postawić hipotezę, że sytuacja ta wynika z braku szerszego pojmowania spraw zwierząt, braku głębokiej analizy polityczno-ekonomicznej, która przedstawiłaby powody takiego stanu rzeczy. Właśnie przez to można odnieść wrażenie, że większość organizacji i aktywistów pozostaje skupiona na poszczególnych miejscach, firmach, osobach, zaangażowanych w łamanie praw zwierząt, a ci, którzy upolitycznili się “po drodze” nadal pozostają mniejszością. Oczywiście zwalczanie lokalnych zbrodniarzy jest jak najbardziej zasadne i sensowne. Rzecz polega jednak na tym, że nawet jeśli zamknąć jedną farmę, na jej miejscu pojawi się inna, jeszcze bardziej uprzywilejowana i chroniona przez polityków. To przecież właśnie lobbiści firm odpowiedzialnych za okrucieństwo zwierząt przeforsowali prawa dające możliwość traktowania członków ALFu (który prowadzi działania non-violence) jako terrorystów. Dla polityków i kapitalistów liczą się bowiem czynniki ekonomiczne, a te znają jedynie matematykę, a nie etykę.

Problemem nie jest zatem jedna farma, ale system, który wspiera tysiące takich farm. Problemem nie jest jedno laboratorium, ale wiwisekcja ratyfikowana przez rządy. Problemem nie jest brak ustaw, ale fakt, że prawo pisane jest na korzyść korporacji. Problemem jest pogoń za zyskiem za wszelką cenę, problemem jest egoizm i konformizm wszczepiane od najmłodszych lat, problemem jest masowość produkcji. To wszystko składa się na kapitalizm.

Toteż po dekadach bojkotów i promowania diet wegetariańskich czy wegańskich, odpowiedzią na rzeź zwierząt powinno być upolitycznienie ruchu prozwierzęcego, aktywna walka z kapitalizmem i jego spuścizną. Mowa tu rzecz jasna o radykalizacji, a nie reformach czy poprawkach do ustaw. Chodzi o skierowanie się na tor samorządności, która funkcjonuje na zasadach wolności i etyki. I tu pojawia się anarchizm, który pozostaje tą doktryną, która pozwala ludziom swobodnie wpływać na rzeczywistość, w której przyszło im żyć. W praktyce oznacza to większą kontrolę nad formą ekonomii i społeczeństwa, a to zaś umożliwia etyczne traktowanie zwierząt czy stopniową eliminację produktów zwierzęcych w zależności od decyzji lokalnych społeczeństw. W anarchizmie nie ma bowiem władzy, która rości sobie prawo do rządzenia bytami innych, mówiącej nam kogo mamy jeść, na kim eksperymentować lub z kogo zdzierać futro. Jest za to możliwość formowania takiej rzeczywistości, która nie sprowadza krzywdy na innych ludzi lub inne istoty. Rzeczywistość zależy więc od nas samych. Szczególnie, że anarchizm jako taki stawia na pierwszym miejscu moralność i odpowiedzialność, a współczesna myśl rewolucyjna uważa kwestię zwierząt za jedną z kluczowych. W przeciwieństwie do retoryki neoliberałów odrzucających ideologię, a skupiających się jedynie na mechanizmach rynkowych.

Nie stanowiąc żadnej siły politycznej, a jedynie organizując się w stowarzyszeniach pozarządowych i wolontariackich ruch na rzecz zwierząt skazuje się na porażkę. Aby pomóc zwierzętom należy bowiem zniszczyć system, który je eksploatuje, a potem zbudować samorządne społeczeństwa, funkcjonujące na zasadzie równości i etyki. Należy zbudować polityczną alternatywę, w której zwierzęta będą definiowane jako istoty mające prawo do wolności, a nie będące trzodą, mającą zadowolić konformistyczne nawyki ludzi.



Podła rozrywka
05/20/2010, 8:32 pm
Filed under: prawa zwierzat | Tagi: , , ,

Patrzcie Państwo, oto doczekaliśmy się kolejnego powodu do dumy z rozwoju nauki i technologii. Tym razem wspaniali naukowcy z Hiszpanii sklonowali byka, który ma być używany jako “mięso armatnie” w corridzie, jednej z najbardziej krwawych i prymitywnych rozrywek współczesnego świata. Byk ważył niemal 25kg następnego dnia po urodzeniu i specjaliści pokładają głęboką nadzieję w tym, że okaże się on agresywnym stworzeniem.

Cóż, w kwestii tak daleko posuniętej degeneracji moralnej twórców i realizatorów tego okrutnego pomysłu, ciężko napisać komentarz, który nie zawierałby wulgaryzmów lub gróźb. Życzmy więc jedynie dzielnym naukowcom, aby od tych eksperymentów w swoich laboratoriach czym prędzej stracili szare komórki i znikli z naszego pola widzenia, przez co przysłużą się całemu światu i wszystkim zwierzętom. Ewentualnie aktywiści ruchu prozwierzęcego powinni zrobić zrzutkę na grupową terapię, gdzie psychiatrzy w prostych słowach wyjaśnią im co oznaczają tak niezrozumiałe dla nich słowa jak empatia, etyka czy prawa zwierząt.



Ogólnopolski zjazd ruchu na rzecz zwierząt
04/14/2010, 8:53 pm
Filed under: aktywizm, prawa zwierzat | Tagi: , , ,

Pod koniec kwietnia odbędzie się w Warszawie już VI zjazd aktywistów walczących o prawa zwierząt. Niestety nie będzie mi dane przybyć do Warszawy w tym terminie, niemniej doskonale wiem jak tego typu spotkania scalają aktywistów z przeróżnych zakątków oraz są źródłem konkretnych inicjatyw.

Zjazd odbędzie się w dniach 30 kwietnia – 3 maja w stolicy. A plan zjazdu przewiduje:

* Bezpieczna komunikacja,
* Prowadzenie kampanii,
* Kreatywne działania – poszukiwanie nowych sposobów na promocję praw zwierząt,
* Współpraca między grupami – gdzie szukać sprzymierzeńców?,
* Rozpoczęcie ogólnopolskiej kampanii przeciwko polowaniom,
* Feminizm i weg(etari)anizm,
* Gatunkowizm,
* Medycyna naturalna w promocji weg(etari)anizmu?,
* Porady prawne dla aktywistów,
* Cyrk bez zwierząt – koordynacja działań,
* Partyzantka ogrodnicza w promocji weg(etari)anizmu,

Pierwszego dnia zjazdu odbędzie się demonstracja pod siedzibą wykorzystującej futra naturalne firmy odzieżowej Simple. Będzie też czas na omówienie tematów, które pojawią się na zjeździe w trakcie dyskusji. Podczas zjazdu będzie można kupić lub wymienić się materiałami dot. walki o prawa zwierząt. W planach również wieczorne imprezy integracyjne.

proanimal

Wszystkim, którym dobro zwierząt leży na sercu polecam udział w tym zjeździe. Niezależnie od wieku czy doświadczenia w tych kwestiach. Na aktywizm nigdy nie jest za późno ani za wcześnie. Pamiętajmy jednak, że troska o prawa zwierząt powinna również towarzyszyć nam codziennie, a nas styl życia powinien być tego przykładem dla wszystkich innych!

Wyzwolenie zwierząt wyzwolenie ludzi!

animal liberation front



Wegusy w Polsce
03/02/2010, 7:20 pm
Filed under: prawa zwierzat | Tagi: , , , ,

Właśnie dowiedziałem się, że w Polsce odbędzie się mini-trasa xTrue Naturex oraz Mike’a XVX, zaangażowanych w ruch pro-zwierzęcy. Jako że rzadko można spotkać wegańskie grupy muzyczne, zaangażowane politycznie jest to nie lada okazja. Polecam wszystkim wege i nie-wege!

Poniedziałek 29 marca o 20:00
Kawiarnia Naukowa
ul. Jakuba 29-31
Kraków

Czwartek 1 kwietnia o 20:00
Vega
ul. Sukiennice 1/2 (Rynek)
Wrocław

Niedziela 4 kwietnia o 20:00
Squat Rozbrat
ul. Pułaskiego 21a
Poznań

Viva Kraków




Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.