W rzeczy samej prowadzę dwa blogi, jeden po polsku, a drugi po angielsku. Anglojęzyczna wersja wynika z faktu, iż mieszkam na stałe w kraju anglojęzycznym toteż siłą rzeczy współpracuję głównie z aktywistami (i spotykam się z ludźmi) mówiącymi tym językiem. Do tej pory starałem się dodawać notki na obu blogach, ale ze względu na duże zaangażowanie w kilka innych projektów nie mam czasu na tłumaczenie notek na język polski.
Zatem tych wszystkich, którzy odwiedzają tego bloga zapraszam do czytania angielskiej wersji, gdzie posty dodaję dosyć regularnie. Wystarczy kliknąć TUTAJ. Jeśli chodzi o tych którzy nie znają angielskiego postaram się co jakiś czas wrzucać tłumaczenia co ważniejszych tekstów na tego bloga lub na anarchistę.
Filed under: aktywizm, prawa zwierzat | Tagi: aktywizm, gender, prawa kobiet, prawa zwierzat, równouprawnienie, seks, seksizm, seksualność, weganie, weganizm
Zaprzyjaźniona aktywistka z Los Angeles napisała ciekawy tekst dotyczący kontrowersyjnego używania seksualności (głównie kobiecej) do promocji praw zwierząt i weganizmu. Pozwoliłem sobie skopiować ten tekst i umieścić go tutaj. Tekst jest po angielsku. Przeczytaj go aby w pełni pojąć notkę. Myślę, że może on być wstępem do szerszej dyskusji jako że ten temat budzi wiele kontrowersji wśród grup społecznych zaczynając od samych aktywistów prozwierzęcych, poprzez feministki, a kończąc na konserwatystach.
W mojej opinii aktywiści muszą w końcu stawić czoła komplikacjom, wynikającym z tych kontrowersji z kilku powodów. Po pierwsze konflikt w tym temacie prowadzi do stałych podziałów wśród aktywistów, którzy marnują swoją energię na spory. Energia ta mogłaby zostać wykorzystana na wspólne i oddolne akcje, na szeroką współpracę, mającą pomóc wszystkim w osiągnięciu ich celów. Zwłaszcza, że weganie najczęściej wspierają inne inicjatywy (np. równouprawnienie, ekologia, itp.), a z kolei feministki czy inni działacze często wspomagają prawa zwierząt. Działa to więc w obie strony. Zresztą w poprzednich notkach publikowałem już opinie, w których stawiam tezy, że walka o wyzwolenie zwierząt jest częścią szerszego ruchu alterglobalistycznego czy anarchistycznego czy ekologicznego czy jakkolwiek go nazwać. Dlatego też potrzebujemy masy krytycznej i kompromisu, który dałby rozwiązanie łączące nas wszystkich, a nie dzielące. Jednocześnie miałoby ono zapewnić indywidualną wolność kobiet, które chcą eksponować swoją seksualność w walce o jakąś sprawę.

Po drugie oprócz aktywistów mamy tzw. zwyczajnych ludzi, czyli osoby nie zaangażowanych w żadne ruchy społeczne, do których staramy się dotrzeć i zaproponować im wolny od okrucieństwa styl życia. Tak więc dyskutując używanie seksualności w promocji weganizmu musimy wziąć to również pod uwagę. Mamy tu bowiem do czynienia z ludźmi o złożonych poglądach i predyspozycjach, z osobami religijnymi, z osobami o bardziej tradycyjnych poglądach, a także z tymi, którzy mają problemy z własną seksualnością bądź związkami lub po prostu z ludźmi, którzy uważają, że publiczna ekspozycja seksualności jest niewłaściwa. Aby nie zamykać się w niszy wolnościowców, musimy do nich dotrzeć, zwłaszcza, że wielu z nich kocha zwierzęta.
Wreszcie kwestia najważniejsza. Z jednej strony mówimy, że kobiety są wolne i mogą robić to na co mają ochotę. Gdy zaś zaczynają to robić od razu podnoszą się głosy, że to niewłaściwe, niemile widziane i w końcu że to prowadzi do seksizmu i uprzedmiotowienia roli kobiet obecnego na przykład w branży porno. Gdzie jest więc granica? Co jest akceptowalne a co nie? Gdzie leży granica wolności seksualnej kobiet? I co ważniejsze, kto wyznacza tą granicę? Musimy odpowiedzieć na te pytania, dyskutować, polemizować i wreszcie znaleźć rozwiązanie – konsensus. Nie potrzebujemy więcej gniewu, ataków personalnych i oskarżeń. Potrzebujemy za to dialogu. W przeciwnym razie, gdzieś w drodze wszechobecnej krytyki i wzajemnych zarzutów zapomnimy o co właściwie walczymy.
Jeśli masz konto na Facebooku możesz przeczytać część dyskusji tutaj, a jeśli nie zostaw komentarz pod tą notką. Zacznijmy rozmawiać, zamiast się zwalczać!
Filed under: aktywizm, ekonomia, globalizacja, prawa zwierzat | Tagi: alf, anarchizm, animal liberation front, antykapitalizm, bold native, economics of happiness, edukacja, filmy, globalizacja, kapitalizm, organic eggs, organic milk, prawa zwierzat, projekt venus, system monetarny, weganizm, wegetarianizm, zeitgeist
W ostatnich miesiącach prowadzę dosyć intensywną kampanię edukacyjną poprzez organizowanie cyklu projekcji filmów zaangażowanych politycznie oraz społecznie połączonych z wykładami i dyskusjami na tematy poruszane w filmach. Niektóre z filmów oglądałem po raz pierwszy i myślę, że warto wymienić tu kilka tytułów i zamieścić krótkie recenzje. Być może przyda się to innym aktywistom w ich pracy.

Zacznę od Bold Native, który jest dla mnie zdecydowanym faworytem. Według mnie to najlepszy film 2010 roku. Film opowiada historię członka Animal Liberation Front, poszukiwanego przez FBI oraz swojego ojca (CEO jednej z korporacji), który desperacko stara się nawiązać z nim kontakt. Znajdziemy tu całą gamę trudnych pytań i jeszcze trudniejszych odpowiedzi, znajdziemy tu też prawdę na temat tzw. organic milk i organic eggs. Film nienachalnie prowokuje do myślenia nad swoimi wyborami, swoim przywiązaniu do konformizmu okupionego cierpieniami tysięcy zwierząt. Porusza przy tym kilka kontrowersyjnych tematów takich jak używanie przemocy, absurdalność wegetarianizmu czy podwójnych standardów. Wszystko to opakowane w trzymającą w napięciu fabułę, świetną pracę kamery, muzykę i reżyserię. Wyświetlałem ten film już dwa razy, a w najbliższym czasie będę wyświetlał go po raz kolejny. Za każdym razem reakcje były bardzo pozytywne, ludzie byli poruszeni, niektórzy nawet wstrząśnięci, a większość zainspirowana tym co zobaczyła. Pozycja obowiązkowa dla każdego!
Economics Of Happiness to dokument o globalizacji i jej alternatywie, czyli budowaniu społeczeństw opartych na lokalnej ekonomii, ekologii i równości. W pierwszej części przedstawione są najważniejsze cechy globalizacji i jej tragicznego wpływu na życie ludzi w różnych rejonach świata. Mowa tu o zmianach klimatu, o dewastacji środowiska, wyzysku, drastycznym konsumpcjonizmie krajów zachodnich i niszczeniu lokalnych kultur. W drugiej części omawia się aspekty lokalnej organizacji życia społecznego. Film przedstawia całkiem ciekawe alternatywy, objaśniając przy tym mechanizmy, które mogą polepszyć życie nas wszystkich. Plusem filmu jest pozytywny przekaz, nadzieja na zmiany, która przemieszcza się między różnymi sekwencjami. Minusem jest zaś pewne utopijne przekonanie lub pominięcie faktu, który jest znany większości aktywistów. Budowanie egalitarnych alternatyw zawsze łączy się z reakcją korporacyjnych i politycznych elit, które starają się zablokować wszelkie możliwości odrzucenia kapitalizmu, systemu monetarnego czy korporacjonizmu. Wystarczy wspomnieć choćby Zapatystów czy działaczy kampanii Shell To Sea w Irlandii, co zostało świetnie udokumentowanie w filmie The Pipe i książce Once Upon A Time In The West. Brak tego motywu jest dla mnie sporym zaniedbaniem ze strony filmowców.
Na koniec, świetnie wypromowana kolejna część projektu Venus Zeitgeist: Moving Forward. Niestety mimo dużej promocji produkcja ta okazała się klęską. Mamy tu do czynienia z prawie trzy godzinnym dokumentem, na który składają się głównie wypowiedzi ludzi reprezentujących różne dziedziny. Pomimo całkiem ciekawych kwestii poruszanych w filmie takich jak genetyka, system monetarny oraz bardziej antykapitalistycznego wyrazu tego obrazu, film pozostaje nudnym, propagandowym narzędziem projektu Venus. Futurystyczne rozwiązania proponowane przez twórców nie porywają tłumów, często wydają się odrealnione i dalekie od oczekiwań ludzi. W dyskusji po filmie okazało się, że nie spodobał się on ani jednej osobie, będącej na projekcji. Warto tu dodać, że przynajmniej połowa tych osób widziała poprzednie części. Jedynym dobrym aspektem filmu jest gruntowna krytyka neoliberalizmu, systemu bankowego i monetarnego. Jednak to wszystko co może zaproponować.
Filed under: aktywizm, prawa zwierzat | Tagi: aktywizm, aktywiści, alf, animal liberation front, hls, laboratorium, prawa zwierzat, represje, shac, shac6, shac7, uk, usa, wiwisekcja, więzienie, więźniowie, zwierzęta
Oto aktualna lista więźniów odsiadujących kary za działalność na rzecz wyzwolenia zwierząt. Plik można znaleźć tutaj. Proszę o wsparcie tych, którzy spędzają lata za kratami z powodu swojego sprzeciwu na cierpienie zadawane tysiącom zwierząt.
.

Proszę wybrać jedną z osób z listy i wysłać jej/jemu list. Trudno sobie wyobrazić jak takie gesty solidarności są dla nich ważne. Więcej informacji w tym temacie można znaleźć tu: AR Prisoners
Filed under: aktywizm, ekologia, feminizm, globalizacja, prawa zwierzat | Tagi: aktywizm, anarchizm, dublin, feminizm, globalizacja, greystones, irlandia, prawa zwierzat, wykłady
Informacja dla tych, którzy mieszkają w Dublinie i okolicach oraz w hrabstwie Wicklow. W grudniu rozpoczynam cykl wykładów oraz projekcji filmowych poświęconych prawom zwierząt, weganizmowi, globalizacji, prawom kobiet, konsumpcjonizmowi, kapitalizmowi i anarchizmowi. Część z nich będzie się odbywać w Dublinie, a inne w Greystones (30km od Dublina). Poniżej przedstawiam listę potwierdzonych “eventów”:
ⓥ
BOLD NATIVE
Irlandzka Premiera Filmu
Bold Native to film fabularny o wyzwoleniu zwierząt, opowiedziany przez pryzmat filmu-drogi. Obraz ten opowiada historię aktywisty prozwierzęcego, zaangażowanego w akcje bezpośrednie wymierzone w farmy i laboratoria odpowiedzialne za cierpienia zwierząt. W wyniku swojej działalności staje się on celem FBI, które oskarża go o terroryzm na podstawie przyjętego niedawno Animal Enterprise Terrorism Act (AETA).
W szerszym konspekcie film porusza kwestie łamania praw zwierząt, bezwzględności korporacyjnej polityki i korupcji przemysłu.
11 grudzień 2010 (Sobota)
8pm
The Happy Pear
Greystones
Wstęp: za darmo
Darmowe słodycze wegańskie
Skype konferencja z twórcami filmu
8 styczeń 2011 (Sobota)
8pm
Seomra Spraoi
10 Belvidere Court
Dublin 1
Wstęp: za darmo
Darmowe słodycze wegańskie
Skype konferencja z twórcami filmu
Stół do pisania listów dla więzionych aktywistów
ⓥ
Wykład o prawach zwierząt, weganizmie, gatunkowizmie i przemyśle żywieniowym
15 styczeń 2011 (Sobota)
8pm
The Happy Pear
Greystones
Wstęp: za darmo
W planie projekcja filmu, wykład, rozmowa z gościem z Vegan Ireland i krótki występ muzyczny wegańskich muzyków.
Ⓐ
Wykład o impakcie zachodniej cywilizacji na los kobiet
19 lutego 2011 (Sobota)
8pm
The Happy Pear
Greystones
Wstęp: za darmo
W planie projekcja filmu, wykład, krótki występ muzyczny muzyków feministycznych.
Ⓐ
Wykład o globalizacji, konsumpcjonizmie, kapitalizmie i anarchizmie jako alternatywie organizacji społecznej
12 marca 2011 (Sobota)
8pm
The Happy Pear
Greystones
Wstęp: za darmo
W planie projekcja filmu, wykład, występ muzyczny [do potwierdzenia].
Filed under: aktywizm, antyfaszyzm | Tagi: 11 listopada, 11.11, antifa, antyfaszyzm, faszyzm, nacjonalizm, nop, onr
W rzeczy samej miałem napisać krótki tekst o współczesnej formie faszyzmu, odnawiającej się na szczytach władzy w Europie, o prześladowaniach imigrantów, mniejszości Muzułmańskich czy Romów we Francji. W końcu jak można nie widzieć analogii wysiedlania Romów lub gettoizacji imigrantów we Włoszech z początkowymi działaniami nazistów wobec Żydów? Niemniej uprzedzili mnie aktywiści koalicji 11listopada.org, publikując ten tekst.
W przyszłym tygodniu po raz kolejny odbędzie się w Warszawie marsz wszelakiej maści narodowców, nacjonalistów i innych grup ociekających nienawiścią do mniejszości i inności. Jak co roku będą tam też antyfaszyści, sprzeciwiający się marszom radykałów prawicowych. Kto może niech przyjdzie, a kto nie może niech wesprze ich w inny sposób! Zwłaszcza, że ten marsz to tylko wierzchołek góry lodowej. No pasaran!
Filed under: aktywizm, antyfaszyzm, copwatch | Tagi: aktywizm, antifa, antyfaszyzm, neofaszyzm, policja, przemoc policji
Nie wiedzieć czemu służby mundurowe mają to do siebie, że przyciągają śmiałych chłopaków i śmiałe dziewczyny, które pałają nie dającą się zmierzyć niechęcią do antyfaszystów, walczących z rasizmem, dyskryminacją bądź szeroko rozumianym faszyzmem. Otóż kierując się logiką człowieka światłego, wydawać by się mogło, że to właśnie osobom walczącym z tak podłymi rzeczami jak choćby nazizm powinna sprzyjać policja. Wszak nic bardziej mylnego! W naszej demokratycznej, wolnej od rasizmu Polsce, policja stoi twardym butem po konserwatywnej stronie, przesiąkniętej nietolerancją do wszystkiego co inne. Kolejny tego dowód nasi dzielni stróże prawa dali w minioną sobotę w Białymstoku, najpierw dopuszczając do ataku neofaszystów na zmierzających na marsz demonstrantów, a potem aresztując uczestników protestu, zgromadzonych w innym miejscu. Nie obyło się rzecz jasna bez przemocy skierowanej przeciw aktywistom.
Dla widza wiadomości akcja policji mogła wyglądać jako sprawne działanie prewencyjne. Tak też zostało to przedstawione w telewizji, co najmniej jak gdyby Antifa demonstrując swoją niezgodę na rasizm miała dokonywać aktów spalania mieszkańców Białegostoku. Wszak ci, którzy mieli do czynienia ze służbami więcej aniżeli propagandowe spoty w TVN, wiedzą, że takie postępowanie policji to standardowa taktyka, mająca na celu rozbić legalny protest, w celu jego zdelegalizowania bądź uwięzienia demonstrantów w tak zwanym kotle. Dopuszczenie do ataku neofaszystów było więc zwyczajnym ruchem taktycznym, mającym na celu znaleźć powód do interwencji (mundurowi zjawili się 30 sekund po ofensywie bojówki faszystowskiej). Zaś dalsze działania byłym niczym innym jak represjami gwałcącymi prawo do gromadzenia się oraz ograniczającymi wolność zebranych na miejscu pikiety. Świadkowie mówią też o jawnej współpracy mundurowych z neofaszystami, aczkolwiek z braku dowodów nie będę się na to powoływał w mym komentarzu. Mogę jedynie dodać, że takie zachowania nie tylko by mnie nie zdziwiły, a raczej upewniły w tym z jakich środowisk pochodzą policjanci.
Po 11 listopada zeszłego roku mamy zatem do czynienia z kolejną napaścią funkcjonariuszy na aktywistów Antify. Faszyzm odradzający się na polskich ulicach może czuć się więc nieco spokojniejszy, jak widzimy panowie i panie w mundurach chętnie będą czuwać nad jego bezpieczeństwem. Nie ulega też wątpliwości, że jak zawsze policja nie ma sobie nic do zarzucania, w końcu opresyjna rola szczególnie w stosunku do zaangażowanych politycznie osób jest wpisana w jej profil działania od początków istnienia. Zaś bicie, poniżanie, przetrzymywanie aktywistów walczących z niesprawiedliwością jest narzędziami pracy, którymi się posługują policjanci. Cóż więc by mieli sobie zarzucać skoro doskonale wykonali swoją pracę?
W związku z zarzutami dla antyfaszystów, potrzebne będą środki na pomoc prawną. Zebrane środki wpłacajcie na konto:
BZWBK SA 50 1090 1447 0000 0001 0910 8536
Stowarzyszenie Inicjatyw Społecznych Ulica, ul. Pułaskiego 21a, Poznań
tytuł przelewu: “pomoc prawna”
Filed under: aktywizm, prawa zwierzat | Tagi: aktywizm, prawa zwierzat, weganizm, wegetarianizm
Pod koniec kwietnia odbędzie się w Warszawie już VI zjazd aktywistów walczących o prawa zwierząt. Niestety nie będzie mi dane przybyć do Warszawy w tym terminie, niemniej doskonale wiem jak tego typu spotkania scalają aktywistów z przeróżnych zakątków oraz są źródłem konkretnych inicjatyw.
Zjazd odbędzie się w dniach 30 kwietnia – 3 maja w stolicy. A plan zjazdu przewiduje:
* Bezpieczna komunikacja,
* Prowadzenie kampanii,
* Kreatywne działania – poszukiwanie nowych sposobów na promocję praw zwierząt,
* Współpraca między grupami – gdzie szukać sprzymierzeńców?,
* Rozpoczęcie ogólnopolskiej kampanii przeciwko polowaniom,
* Feminizm i weg(etari)anizm,
* Gatunkowizm,
* Medycyna naturalna w promocji weg(etari)anizmu?,
* Porady prawne dla aktywistów,
* Cyrk bez zwierząt – koordynacja działań,
* Partyzantka ogrodnicza w promocji weg(etari)anizmu,
Pierwszego dnia zjazdu odbędzie się demonstracja pod siedzibą wykorzystującej futra naturalne firmy odzieżowej Simple. Będzie też czas na omówienie tematów, które pojawią się na zjeździe w trakcie dyskusji. Podczas zjazdu będzie można kupić lub wymienić się materiałami dot. walki o prawa zwierząt. W planach również wieczorne imprezy integracyjne.
Wszystkim, którym dobro zwierząt leży na sercu polecam udział w tym zjeździe. Niezależnie od wieku czy doświadczenia w tych kwestiach. Na aktywizm nigdy nie jest za późno ani za wcześnie. Pamiętajmy jednak, że troska o prawa zwierząt powinna również towarzyszyć nam codziennie, a nas styl życia powinien być tego przykładem dla wszystkich innych!
Wyzwolenie zwierząt wyzwolenie ludzi!

Filed under: aktywizm, anarchizm | Tagi: developer, developerzy, deweloper, poznań, rozbrat
Niektóre osoby, wchodzące na niezależne serwisy internetowe, mogą być nieco zdziwione faktem, iż wszędzie pojawia się informacja o demonstracji w obronie Rozbratu, która odbędzie się 20 marca w Poznaniu. Otóż nic w tym dziwnego, jest to bowiem miejsce szczególne na mapie Polski i jego istnienie nie jest bynajmniej kwestią stricte poznańską. Dla przypomnienia Rozbrat to skłot, działający w Poznaniu od 16 lat i jest to bodajże najprężniej działający ośrodek, niezależny od władzy, generujący sporą ilość inicjatyw społecznych.
Naturalnie, dla politykierów oraz developerów, skłot to kolejne miejsce, które trzeba sprzedać, na którym trzeba zarobić, eksmitować mieszkańców i postawić kolejne centrum handlowe, zamknięte osiedle dla yuppies czy Bakunin wie co jeszcze. Włodarzy Poznania i biznesmenów nie interesuje los ludzi tam mieszkających, nie interesuje ich też olbrzymi wpływ jakie ich działania wywierają na życie społeczne oraz rozwój kulturalny. Zresztą to nic nowego, przykłady z całego świata, udowadniają, że rządzący widzą miasta jako działki,a działki to pieniądze. A pieniądze są tym co kochają najbardziej. Lokalni “przedstawiciele społeczeństwa” nie odstępują więc od normy. To o czym jednak chyba nie wiedzą ani oni ani developerzy to to, że wiele ludzi patrzy na Rozbrat zupełnie inaczej niż oni. Widzą w nim oddolnie zarządzane miejsce, inspirujące ich do działań na rzecz samorządności, miejsce, które zajmuje wyjątkowe miejsce w ich sercach i które są skłonni bronić. Co istotne mowa tu nie tylko o Poznaniakach, ale także o ludziach z całej Polski, którzy będą solidarnie protestować przeciwko sprzedaniu skłotu. Ponadto w pomoc Rozbratowi angażują się też aktywiści z Niemiec czy Grecji. A to dopiero początek mobilizacji obronnej!
W kapitalizmie wmawia się nam pogląd, że każde miejsce musi na siebie zarabiać, że każde miejsce istnieje tylko po to, by generować zyski. A wartość miejsca to jego cena. Rozbrat pokazuje, że jest zupełnie odwrotnie. Nie liczy się to ile warta jest działka, ale to co znajduje się na tej działce, co jest tam tworzone i kto to tworzy. Liczą się ludzie, a nie pieniądze. Dlatego właśnie Rozbrat nie jest na sprzedaż i Rozbrat zostaje!
Filed under: aktywizm | Tagi: aktywizm, ekologia, korporacja, korporacje, shell, shelltosea
Wczoraj miałem okazję uczestniczyć w demonstracji solidarnościowej z uwięzionym aktywistą kampanii Shell To Sea, Patem O’Donnellem, który jest kolejną ofiarą represji elit rządowych i finansowych. Konflikt z Shellem (który nie dość, że jest odpowiedzialny za niszczenie środowiska, toteż żywi się milionami euro, które dostaje od rządu irlandzkiego, gdy w tym samym czasie kraj tonie z powodu kryzysu i skali bezrobocia) trwa już dekadę. Nie chcę tu opisywać całego przebiegu konfliktu, który krótko można przedstawić jako doskonały przykład korupcji, powiązań polityków z korporacjami, represji, ignorowania alternatywnych rozwiązań oraz głosu społeczeństwa. W całym tym rozgardiaszu można znaleźć wszystko co kojarzy nam się z drapieżnością korporacji oraz degeneracją polityków.
Istotnym jest to, że to wszystko nie dzieje się już w krajach Trzeciego Świata, lecz w samym centrum neoliberalnego świata. Dla przypomnienia Shell jako typowy koncern naftowy jest choćby odpowiedzialny za podsycanie do morderstwa 9 aktywistów w Nigerii, którzy protestowali przeciwko jego obecności w delcie Nigru, gdzie zniszczył tereny plemion nigeryjskich. Aktywiści zostali powieszeni, a po kilkunastu latach Shell łaskawie zgodził się wykupić z winy, płacąc 15,5 mln dolarów. Polityka koncernu w Irlandii jest również nasycona represjami wobec oponentów, charakteryzując się regularnym działaniami przeciw kluczowym postaciom kampanii Shell To Sea. Naturalnie naftowcy zawsze mogą liczyć na wsparcie policji oraz sądów, broniących dzielnie ich interesów przed pokojowymi aktywistami, wsadzając ich do więzień z absurdalnych powodów (np. zakłócanie porządku lub przeszkadzania Garda w pełnieniu obowiązków). Dodatkowo do ochrony swoich obiektów Shell zatrudnia najemników, byłych żołnierzy służb specjalnych. Rzecz jasna ich obecność nie ma nic wspólnego z zatopieniem łodzi Pata O’Donnella przez 4 uzbrojonych i zamaskowanych mężczyzn, 11 czerwca 2009 roku.
Zachodnie społeczeństwa najczęściej czują się całkiem bezpiecznie, myśląc, że represjom poddani są ludzie w takich egzotycznych rejonach jak Tybet, Peru, Meksyk czy Nigeria. Łudzą się, że zachodnie policje bronią interesów ludzi, a nie skorumpowanych bogaczy, że zachodnie sądy są niezawisłe i że “u nas, w Europie” panuje demokracja oraz wolność słowa. Otóż nic bardziej mylnego. Każdy kto będzie się sprzeciwiał destrukcyjnym planom korporacji i interesom elit politycznych będzie poddany uciskowi i zastraszeniu, każdy kto będzie myślał i żył inaczej może zostać napiętnowany. Los aktywistów (więzionych wiele razy) Shell To Sea jest tego najlepszym dowodem. Warto więc przypomnieć wszystkim, że garnitur nie czyni nikogo zbrodniarzem lepszego rodzaju.